W sercu Wielunia, przy ulicy Królewskiej, stoi okazały klasycystyczny budynek z charakterystycznym portykiem wspartym na czterech kolumnach. To obecna siedziba Starostwa Powiatowego, ale pod jego podłogą kryje się coś znacznie starszego – gotyckie piwnice średniowiecznego zamku królewskiego. Historia tego miejsca to opowieść o potędze, upadku i przemianie, rozgrywająca się na przestrzeni siedmiu stuleci.
Dla kogoś, kto szuka śladów kazimierzowskiej Polski, to miejsce ma szczególne znaczenie. Choć sam zamek dawno przestał istnieć, a na jego miejscu wznosi się XIX-wieczny pałac, fundamenty i podziemia wciąż pamiętają czasy, gdy w tych murach bito monety i podpisywano edykty królewskie.
- gotyckie piwnice z zamku
- ślady historii Kazimierza Wielkiego
- miejsce ważnych wydarzeń politycznych
- piękna klasycystyczna architektura
- fascynująca opowieść o upadku i odbudowie
Zamek Kazimierza Wielkiego w Wieluniu – początki twierdzy
Murowany zamek powstał prawdopodobnie po wielkim pożarze miasta w 1335 roku, zastępując wcześniejszą drewnianą budowlę z XIII wieku. Kazimierz Wielki, słynący z budowy kamiennych fortyfikacji, uczynił z Wielunia ważny punkt na mapie obronnej południowo-zachodniej granicy Korony. Zamek stanowił integralną część miejskiego systemu fortyfikacyjnego – wzniesiony na niewielkim sztucznym wzniesieniu, od strony miasta oddzielony był dodatkową fosą.
Budowla miała plan zbliżony do prostokąta, a jeden jej bok przylegał bezpośrednio do murów miejskich. Wzniesiono ją z miejscowego wapienia jurajskiego, tego samego materiału, z którego powstały otaczające miasto mury obronne o długości ponad kilometra.
Za czasów księcia Władysława Opolczyka, który po śmierci Kazimierza Wielkiego otrzymał Wieluń jako lenno, w zamku działała mennica. To właśnie tutaj książę bił denary wieluńskie – własną monetę podkreślającą rangę miasta jako stolicy jego władztwa.
Królewscy goście i wielka polityka
Zamek w Wieluniu nie był zwykłą siedzibą starostów. Przez wieki gościł najważniejsze osoby w państwie. W 1391 roku, gdy Władysław Jagiełło zbrojnie wkroczył na ziemię wieluńską, miasto otworzyło przed nim bramy, a zamek został zdobyty po krótkim oblężeniu. To właśnie tutaj król podpisał edykt przeciwko innowiercom – dokument o znaczeniu dla całego królestwa.
W niespokojnych czasach wojen śląskich, między 1432 a 1474 rokiem, wieluński zamek stał się miejscem podpisywania traktatów pokojowych z książętami i miastami śląskimi. W XVI wieku przebywały tu często królewskie żony – starostwo wieluńskie włączono bowiem do włości prywatnych królowej Bony Sforzy. Zamek gościł także królową węgierską Izabelę, siostrę Zygmunta Augusta, dla której był tymczasową rezydencją.
Seria pożarów i upadek twierdzy
Historia zamku to niestety także kronika zniszczeń. Pierwszy wielki pożar strawił go w 1631 roku wraz z całym miastem. Pozostały zaledwie mury i kilka pomieszczeń. Odbudowy dokonał starosta wieluński Hieronim Olszowski, za co sejm w 1673 roku przyznał mu zabezpieczenie na sumie 10 tysięcy złotych. Ponieważ jednak kasa państwa świeciła pustkami, zamek przeszedł w ręce kasztelanowej sądeckiej Anny Męcińskiej.
Po odbudowie twierdzę zajęli Szwedzi podczas potopu. W 1656 roku, wycofując się po odbiciu miasta przez polskich partyzantów, wojska szwedzkie spaliły zamek doszczętnie. Został wprawdzie ponownie odbudowany, ale już bez cech obronnych. Kolejny pożar miał miejsce w 1727 roku, a częściowej odbudowy dokonano dopiero w 1747 roku.
Ostateczny koniec przyszedł 18 marca 1791 roku. Podczas gotowania oleju na zamku wybuchł pożar, który strawił nie tylko twierdzę, ale i całe miasto. Tym razem ocalały jedynie wieża oraz fragmenty murów. Ruinę zaczęto stopniowo rozbierać.
Na początku XIX wieku w pozostałościach zamku mieściły się lazaret i magazyny wojskowe, a w latach dwudziestych manufaktura sukiennicza Jana Karneckiego. Dawna królewska siedziba zamieniła się w przemysłową ruderę.
Klasycystyczny pałac na średniowiecznych fundamentach
W 1837 roku ruiny zamku kupił komisarz obwodu wieluńskiego Fryderyk August Goleński. Do 1843 roku wybudował na oryginalnych fundamentach klasycystyczny pałac, który stoi do dziś. Budowla wyróżnia się monumentalnym portykiem nad wejściem wspartym na czterech kolumnach zwieńczonych głowicami z wolutami – całość utrzymana w porządku jońsko-rzymskim, z charakterystycznym zębnikiem pod gzymsem.
Brama do zamku znajdowała się mniej więcej w tym samym miejscu co dzisiejsze główne wejście do budynku – od strony północno-wschodniej. Goleński świadomie nawiązał do historii miejsca, zachowując układ przestrzenny i wykorzystując ocalałe elementy. Tablicę upamiętniającą tę odbudowę można zobaczyć w sali 101 pałacu.
Co pozostało z królewskiego zamku?
Z oryginalnej średniowiecznej budowli przetrwały do naszych czasów jedynie gotyckie piwnice, znajdujące się pod obecnym budynkiem. To one stanowią najcenniejszy zachowany fragment dawnego zamku kazimierzowskiego. Fundamenty twierdzy spoczywają pod ziemią, ukryte pod XIX-wieczną zabudową.
Dla miłośników historii to wciąż fascynujące miejsce. Sama lokalizacja – w południowo-wschodniej części starego miasta, w obrębie dawnych murów obronnych – pozwala wyobrazić sobie, jak wyglądał średniowieczny system fortyfikacyjny Wielunia. Warto spacerując po mieście zwrócić uwagę na zachowane fragmenty murów miejskich i Bramę Krakowską, które razem z zamkiem tworzyły niegdyś potężną linię obrony.
Praktyczne informacje – zwiedzanie i dojazd
Dziś w klasycystycznym pałacu mieści się Starostwo Powiatowe wraz z częścią Urzędu Miejskiego, co oznacza, że budynek pełni funkcje administracyjne. Nie jest to typowa atrakcja turystyczna z wyznaczonymi godzinami zwiedzania czy biletami wstępnymi – można podziwiać go przede wszystkim z zewnątrz, spacerując po centrum Wielunia.
Budynek znajduje się przy ulicy Królewskiej, w samym sercu miasta, kilka minut spacerem od rynku. Dojazd do Wielunia nie sprawia problemów – miasto leży przy drodze krajowej nr 43 łączącej Częstochowę z Wrocławiem. Z większych miast można dojechać autobusami PKS. Parking znajduje się w pobliżu centrum.
Zwiedzanie samego budynku od zewnątrz zajmie kilkanaście minut, ale warto połączyć je z wizytą w innych atrakcjach Wielunia. Miasto zachowało średniowieczny układ urbanistyczny, fragmenty murów obronnych z XIV wieku, gotycką Bramę Krakowską oraz kilka ciekawych kościołów. Na spokojny spacer po zabytkowym centrum warto zarezerwować około dwóch godzin.
Dla osób zainteresowanych historią obronną miast kazimierzowskich Wieluń stanowi ciekawy punkt na mapie – należy do zaledwie 25 miast wymienionych w kronice Janka z Czarnkowa jako obwiedzonych murami za czasów Kazimierza Wielkiego. Razem z „ornimi gniazdami” tworzył pas fortyfikacji strzegących południowo-zachodnią granicę Korony, ciągnący się od Krakowa aż po Ostrzeszów.
Miejsce to spodoba się przede wszystkim miłośnikom historii i architektury, osobom śledzącym szlaki kazimierzowskie oraz tym, którzy lubią odkrywać mniej oczywiste zabytki. Nie jest to spektakularna ruina wzbudzająca emocje na pierwszy rzut oka, ale miejsce wymagające wyobraźni i znajomości kontekstu historycznego. Dla rodzin z małymi dziećmi może okazać się mniej atrakcyjne, chyba że połączy się wizytę z eksploracją całego starego miasta i spacerami wzdłuż murów obronnych.
